Friday, August 28, 2015

Shape of things to come

Recently I haven't done too much modelling actually, the weather was hot and the time was the enemy. For the last couple of weeks I'm just experimenting with some kitbashing. The T-34 has always been one of my favortie subjects, that I like to study to get more comfortable having the knowledge about different versions and modifications. This time I tackled a late 1941 Stalingrad plant produced vehicle that still has the non interlocking hull plates and early type driver's hatch but already received the internal dampening wheels. It also features the welded turret as seen on Nizhny Tagil vehicles at that time, so 8 bolt rear turret wall enabling access to the gun breach. The model was built from a redone Zvezda tank hull updated with lefovers from various Dragon kits plus a set of resin wheels and 550 waffel tracks introduced for the new wheels late in 1941. The fit of the parts from Dragon to Zvezda is almost perfect so if you ever come to the idea of kitbashing these together don't hesitate. I also added resin intake grills casted by Steve Reid, another nice detail improving the basic kit. There's still a lot to be done to make it finished though but the worst part was done. 

***
Ostatnio czasy nie były łaskawe, pogoda dokuczała, a i codzienne sprawy nie pozwalały zająć się modelarstwem tak jak bym chciał. Niemniej jednak powoli rozbebeszyłem kolejny, tak, kolejny temat. Tym razem, a jakże, nic innego tylko następny T-34. Postanowiłem sobie nieco utrudnić i zadziałać z ulepszeniem starego modelu Zvezdy (a mam jeszcze dwa takie) przy pomocy pozostałości (jakkolwiek to brzmi) z różnych modeli T-34 Dragona. Części obu producentów pasują do siebie niemalże perfekt, więc jeśli przyjdzie wam kiedyś coś takiego do głowy to potwierdzam, da radę zbudować przyzwoity model z połączenia elementów od obu tych producentów. T-34 buduję jako wersję produkowaną przez stalingradzkie zakłady pod koniec 1941, jeszcze ze starym typem kadłuba, z nitowanym przodem, wczesnym typem włazu kierowcy i prostymi łączeniami płyt pancernych, ale już z nowymi kołami z wewnętrzną amortyzacją i dostosowanymi do tych kół nowymi waflowymi gąsienicami o szerokości 550 mm. Wieża natomiast to typowa wersja spawana z przykręcaną na 8 śrub tylną płytą, zaślepionym jednym otworze pod peryskop na stropie i włazem wyprofilowanym jeszcze pod peryskop załogi, który był montowany na wersjach z 1940 r. Tyle przynudzania, na razie jedno zdjęcie, wiele pracy jeszcze przede mną żeby ukończyć tę budowę ale jakby na to nie patrzeć najgorszy etap już za mną. Najgorszy czyli najbardziej brudny - otóż przednia płyta kadłuba modelu Zvezdy jak i odlane z wanną wahacze stawiały opór i konieczne było użycie piłki tarczowej zamontowanej na dremelu. Poza tym jestem zadowolony z tego co dotąd wyszło. Do usłyszenia, mam nadzieje, ze niebawem z jakimś ciekawym uaktualnieniem tematu.


No comments:

Post a Comment