Wednesday, June 25, 2008

Hetman Stefan Czarniecki, 1/4

Hetmana Czarnieckiego wyrzeźbiłem dwa lata temu jako prezent dla mojego ojca. Było to moje pierwsze podejście do wykonywania popiersi. Przyznam że jak teraz na nie patrze to wywołuje u mnie uśmiech na twarzy. Popiersie wykonałem z Magic Sculpa, dodatkowo sporo elementów z Greenstuffu. Pomalowałem je farbami olejnymi. Najtrudniejszy do wykonania był ryngraf z herbem rodowym Czarnieckich -Łodzią. Wykonując popiersie wzorowałem się na grafice znalezionej w zasobach internetowych:
Here's yet another of my older works, made two years ago as a gift for my father. It is a bust o famous and brave polish XVIIth century nobleman and soldier - hetman Stefan Czarniecki (1599-1665). The bust was made using magic Sculp and Greenstuff. It was painted n oils.

Popiersie natomiast, w nieco zmienionym ubiorze w porównaniu do powyższego obrazka, wygląda tak:
The bust looks a bit differently compared to the picture (I changed a bit of the armor):

Sunday, June 22, 2008

In statu nascendi...

In statu nascendi to bynajmniej nie tytuł poniższego obrazu. Postanowiłem tylko opublikować zdjęcia kolejnego "oleju", który aktualnie maluję i który jest na ukończeniu. Może to i niewłaściwa droga, pokazywać dzieło przed ukończeniem, ale sam jeszcze nie jestem pewien jaki będzie finisz. Otóż zastanawiam się nad dodaniem nowych elementów. Co mi chodzi po głowie nie będe jednak wyjawiał teraz. Napisze jednak jaki był pierwotny zamysł. Początkowo bowiem zamierzałem w szkarłat wieczoru wpisac pejzaż miasta.
Zapowiadało się następująco:
This is my new painting in progress (in statu nascendi actually). I decided to post pictures of it duirng the work. I'm not quite sure is it good to so but I don't really know yet how will it look in the end. The first idea about it was to show a view of a city at dawn. It was supposed to look like this:

Jednakże ostatecznie od tej koncepcji odszedłem na rzecz nowego pomysłu (tak to własnie jest, chce się skończyć obraz w pierwotnie zamierzonej koncepcji, ale wciąż coś nie pasuje, nowe pomysły przychodzą i odchodzą, a coś wybrać przecież trzeba). Postanowiłem, że treśc obrazu będzie miała bardziej osobisty charakter, rzadnych zbiorowisk i oznak urbanizacji.Koniec końców stanęło na tym:
Evantually I decided to change the original idea, and give it a more personal look, focus the action on the feeling of emptiness and sadness. New ideas come on go while creating anything new and that's why I tend to use the best from them.

Obraz jeste jak widać niedokończony, ale ma już w sobie to o co mi chodziło.
konkretną treść. Mam nadzieję, że jak tylko zakończe w nadchodzącym tygodniu egzaminy, to już nic nie stanie mi na przeszkodzie żeby go skonczyć. Wystarczy tylko odrobina spokoju, wolna myśl i czas na zastanowienie.
The painting isn't finished yet, I'm planning to give more details to it. I hope to psot a update soon, my exams are almost finished so I will be able to leave everything behind and start painting more.

Sunday, June 15, 2008

"Im Westen nichts Neues" - Okopy Verdun, czyli na zachodzie bez zmian...

Mam przyjemność przedstawić kolejną figurkę, którą wykonałem przed paroma laty. Przedstawia ona niemieckiego oficera z czasów I Wojny Światowej w samym środku bitwy. Figurę wykonałem, o ile mnie pamięć nie myli, w 2006 roku. Soldat ma 54mm wzrostu (skala 1/32). Zamysł był taki by uchwycić postać "w akcji"i myślę że udało mi się to całkiem zgrabnie osiagnąć. Materiały których użyłem do jej wykonania to mieszanka Magic Sculpa i Greenstaffu plus dodatki z plastiku i zywicy. Figurę i podstawkę pomalowałem przy pomocy farb Humbrol i olejnych. Pierwsza Wojna to na prawdę świetny temat dla figurkowców, zatem na pewno nadejdzie jeszcze czas żeby do niego wrócić.
Tak się akurat dobrze składa, że w przypadku tej figury dysponuję dosyć szczegółowym materiałem fotograficznym.
I'm pleased to show you my next figure work, completed in 2006, german assault trooper -WW 1 era in the heat of the battle. The figure was made using a mix of Greenstuff and Magic Sculpt. The figure was painted using Humbrols and oils. It was fun to sculpt. Now I'm thinking about doing something from WW 1 once again.
Luckily I have good photo material of this figure so enough chatting:


Podstawka solo:
The base:

Efekt finalny:
Final effect:



Tuesday, June 10, 2008

"Monachomachia, czyli wojna mnichów", figury 70mm

I tym razem robię krok wstecz, do czasów kiedy zaczynałem to całe swoje rzeźbienie. Było to mniej więcej 4 lata temu, kiedy po wykonaniu kilku potworków w skali 1/35, postanowiłem zrobic coś większego, bardziej "na poważnie". Wybór padł na figury 70mm, a temat, jak to ewidentnie widać, zakonny. Przyznaję, że inspirację wziąłem z "Monachomachii" Krasickiego. Jako, że jest to satyra to i figury potraktowałem nieco z żartem i przymrużeniem oka. Ot takie rubaszne grubasy o nieco prostych fizjonomiach. Wtedy jeszcze do rzeźbienia używałem szarego Miliputa, który w porówaniu z Magic Sculpem, którego obecnie używam do tego typu rzeźb, jest, co tu dużo mówić, wręcz nieporównywalnie słabszy. Mimo tego, pracę z tymi figurkami wspominam dobrze, w końcu od nich tak na dobrą sprawę wszystko się zaczęło.
Podstawkę wykonał z gipsu mój kolega, Marek, za co jestem mu niezmiernie wdzieczny. Ja ją jedynie pomalowałem.
Ponieważ figurki maja już ponad 4 lata, zastanawiam się obecnie nad ich odnowieniem. Warsztat malarski poprawił mi się w stosunku do tego co potrafiłem przed laty. Przed poprawianiem tego co już zrobiłem powstrzymuje mnie jedynie wciąż sentyment, którym darzę te figurki.
These two funny monks were the first for me to be sculpted (it was in early 2005). Of course before them I had made some figures in 1/35th scale, but they were rather poor trials, not real figures. The scene is based on Ignacy Krasicki's XVIIIth century "Monachomachia -the monk war" satiric novel about monks continuosly quarreling, fightting with each other etc. These figures were made of gray Miliput. The base was casted and sculpted in plaster by my friend, Marek. Now after all these years I have an idea about renewing those figures. I can paint better nowadays so they would look nicer. Only the fondness halts me...



Friday, June 6, 2008

"Szkiełka", olej, płótno, 45x33 cm

Całkiem niedawno doszedłem do wniosku, że wartoby poeksperymentować z kolorami i formami abstrakcyjnymi. Muszę też przyznać, że dojście do takich wniosków było spowodowane zmianą mojego sposobu odbierania współczesnej twórczosci malarskiej, niejednokrotnie zupełnie oderwanej od dawnych kanonów estetyki i klasycznych form (a mnie przecież zawsze fascynowali dawni mistrzowie). Obecnie malarstwo musi szukać nowych dróg dla siebie, a to z tego wzgledu, że przecież tak wiele z jego dotychczasowej roli przejęła fotografia.
Odnośnie samego obrazu, to inspirację do niego znalazłem dość prozaiczną- kafelki, setki małych różnokolorowych kafelków, które gdzieś, kiedyś widziałem. Pomyślałem, czemu nie, skoro malarstwo ma czerpać swoje źródło z doświadczeń i spotrzeżeń codziennych, to taka inspiracja będzie jak najbardziej uzasadniona. Jak pomyślałem, tak też zrobiłem i w ten sposób powstał ten oto obraz. Wprost ze sztalugi:
I called this painting "Glasses". It was inspired by a tile composition I had seen some time back. I wanted to experiment a bit with colors and new ways of expression. Couple of weeks ago I said to my self, why not trying painting more abstractional things. Modern paintings have to find their own way because it's previous role like portraiture or landscaping is now taken by photography. That is why painters should seek their own ways of expression. I always liked all those masters from the old days, but now I started to appreciate modern art (not everything of course). This painting is my try-out with more inconvenient style.


Monday, June 2, 2008

"Okno", olej, płótno 41x27 cm

"Okno" zacząłem malować zimą, w grudniu. Pierwotny pomysł miał własnie przedstawiać zimową aurę, zamieć snieżną szalejąca za oknem, ponad miastem. Jednakże w trakcie prac, jak to często bywa, plany sie nieco zmieniły. Postanowiłem , że chłód (a zaznacze, że takim chlodnym chciałem zrobic tne obraz) płynący z obrazu wcale nie musi byc podkreślony przez zimowe atrybuty. Spróbowałem sprawić, by widz miał wrażenie, że spogląda przez okno mieszkania na poddaszu, nie tylko na monotonię ścian otaczajacej go z zewnątrz budowli, jednakże przede wszystkim widzi kłębiące się na niebie chmury, które sa już tuż tuż. Nie chce tutaj teraz czynić wywodów interpretacyjnych, ani, celem przyćmienia niedoskonałości technicznych warsztatu, dorabiać teorii do tego co namalowałem, jednakże intencją moją było zasygnalizowanie w tym obrazie nadchodzących zmian, którym każdy musi sprostać, nie koniecznie dobrych, acz na pewno porywczych i wielkich.
This one's called "The Window". I started painting it in December. My first idea was to paint this with blizzard raging outside the window. But then I've changed the idea. I realized that I can use cool colors to show the frigid atmosphere without using winter attributes. The interpretation I leave to you.